Podróże małe i duże

11.09.2018

Gdy zaczynają się wakacje, kończy się rok szkolny i nagle znajduję się wiele wolnego czasu. Jak go dobrze spożytkować, żeby nie żałować? Przesiedzieć całe dnie na wpatrywaniu się w ekran monitora? Zmarnować czas na rozmawianie z wirtualnymi znajomymi, czy wyruszyć w nieznaną podróż? Ja wybrałam podróż.

Lubię podróżować, zwiedzać nowe miejsca, dlatego razem z kuzynką spakowałyśmy plecaki i ruszyłyśmy w pierwszą podróż. Warszawa – to był nasz cel. Spontaniczna wycieczka. Jednego dnia podjęłyśmy decyzję, że jedziemy do Warszawy, a drugiego już byłyśmy w pociągu. Nasza wycieczka miała trwać trzy dni, od 4. lipca do 6. lipca. Długą podróż pociągiem, która trwała 6 godzin spędziłyśmy na rozwiązywaniu krzyżówek, które czasami były za trudne nawet dla naszej dwójki. W południe byłyśmy na miejscu. Przywitało nas gorące słońce, które razem z brakiem orientacji w nowym miejscu trochę nam pokrzyżowało plany, ale w końcu trafiłyśmy do autobusu, który zawiózł nas w miejsce naszego noclegu. Nie pobyłyśmy tam długo, bo od razu ruszyłyśmy na zwiedzanie. Niestety nasze zakwaterowanie znajdowało się daleko od większości atrakcji, więc resztę dnia spędziłyśmy na zaplanowaniu szlaku zwiedzani na kolejne dni.

Drugi dzień zaczął się wcześnie, bo aż o 7:00. Po szybkim, sytym śniadaniu wyruszyłyśmy w miasto. Nasze zwiedzanie zaczęłyśmy od Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Później odwiedziłyśmy Łazienki Królewskie, Pomnik Syrenki Warszawskiej, Park Odkrywców, Rynek Starego Miasta, Kolumnę Zygmunta III Wazy, Zamek Królewski, Pomnik Małego Powstańca, Pomnik Powstania Warszawskiego, Ogród Krasińskich, Tablicę Pamięci Poległych Żołnierzy AK, Pałac Prezydencki, Pałac Kultury i wiele innych zabytkowych miejsc wartych zobaczenia w Warszawie. Jako niedoświadczone podróżniczki pod koniec dnia byłyśmy padnięte. Ostatniego dnia pobytu w stolicy wysłałyśmy pocztówki do rodziny i znajomych i ruszyłyśmy do domu. Droga powrotna była dłuższa, ale minęła szybciej. Jak mawia moja babcia "Droga powrotna zawsze szybciej leci”. Byłyśmy w domu o 22:00 głodne i zmęczone, ale zadowolone z podróży.

Reszta wakacji nie była tak ekscytująca jak te pierwsze dni spędzone w Warszawie. Oczywiście też podróżowałam. Moja kuzynka wróciła do pracy i nie mogła mi towarzyszyć, ale razem z moją sąsiadką odbywałyśmy mnóstwo mniejszych wycieczek do pobliskich wiosek i lasów, które też były pełne niespodzianek. Stolica jak to stolica, zachwyciła swoją historią, architekturą i zabytkami, ale o wiele bardziej lubię chodzić po lesie.

Tekst: Gabriela Bodek

Copyright © 2019 Szczecińska Agencja Artystyczna
Polityka prywatności
Nasi Partnerzy
Nasze strony
Projekt i realizacja SO FINE